Transatlantyckie przestępcze relacje

BERLIN/WASZYNGTON/BEJRUT/KANDAHAR | | usa

BERLIN/WASZYNGTON/BEJRUT/KANDAHAR (Relacja własna) - Niemieckie służby specjalne dostarczały Stanom Zjednoczonym niewinne osoby do deportacji, narażając je w ten sposób na ciężkie tortury. Niedawne wypowiedzi trzeciej spośród ofiar, Murata Kurnaza z Bremy, potwierdzają fakt systematycznej pomocy Niemiec w uprowadzaniu, pozbawianiu wolności i fizycznym upokarzaniu mieszkających w Niemczech osób podejrzanych o terroryzm. Los wielu ofiar (poza Muratem Kurnazem byli to Khaled el Masri, Mohammed Haydar Zammar i Mohammed Ramez Sultan) świadczy o metodycznym postępowaniu niemieckich służb specjalnych, które przez pewien czas wzajemnie oskarżały się o udział w tych przestępstwach. Według ostatnich doniesień prasowych w złe traktowanie uprowadzonych ofiar zaangażowane są także jednostki specjalne Bundeswehry, tzw. Oddział Sił Specjalnych ("Kommando Spezialkräfte" - KSK), działające w ścisłej tajemnicy i niepodlegające żadnej publicznej kontroli. Ujawnione zamieszanie niemieckich służb specjalnych w wymienione przestępstwa, popełniane pod nadzorem obecnego ministra spraw zagranicznych, pozostaje do dziś bez konsekwencji; wiele prawdopodobnie odpowiedzialnych za nie osób zajmuje dziś wysokie polityczne stanowiska.

Uprowadzenia

Wspólna nić łącząca ujawnione do dziś przypadki uwidacznia się już podczas dostarczania ofiar obcym organom represji. Mohammed Ramez Sultan, handlarz samochodowy z Monachium, został dzięki pomocy Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) pojmany w Bejrucie przez libańskie służby, choć aresztowania można było w każdej chwili dokonać w jego miejscu zamieszkania w Bawarii.[1] Także Mohammed Haydar Zammar nie został zatrzymany w Niemczech; zamiast tego niemieckie służby przekazały jego plan podróży Amerykanom, którzy pojmali Zammara w Maroko i deportowali do Syrii.[2] Niemieckie organy ścigania nie zdecydowały się również na aresztowanie Khaleda el Masrisa w jego miejscu zamieszkania na południu Niemiec; człowiek będący pod stałą obserwacją wielu niemieckich służb specjalnych został "złapany" podczas wjazdu do Macedonii przez siły amerykańskie i wywieziony do Afganistanu. Wszystkie trzy ofiary zostały poddane ciężkim torturom. Według relacji świadków, do których dotarła redakcja german-foreign-policy.com, FBI w czasie dokonywania tych przestępstw dysponowała własnym biurem na terenie Federalnego Urzędu Kryminalnego w Meckenheim.

Przesłuchania

Metody przesłuchań we wszystkich ujawnionych przypadkach również wykazują pewne podobieństwa. Dla przetrzymywanego i torturowanego w Bejrucie Mohammeda Rameza Sultana działający na miejscu funkcjonariusze BKA przygotowali blisko 80-stronicowy katalog pytań; o udzielenie na nie odpowiedzi mieli zatroszczyć się już libańskie służby.[3] Khaled el Masri zeznał, że po serii tortur przesłuchiwany był nie tylko przez Amerykanów, lecz także przez Niemców.[4] Mohammed Hayder Zammar był przesłuchiwany w swej syryjskiej katowni przez funkcjonariuszy jednocześnie trzech niemieckich służb (Federalnego Urzędu Kryminalnego, Federalnej Agencji Wywiadowczej oraz Urzędu Ochrony Konstytucji).[5] Funkcjonariusze Federalnej Agencji Wywiadowczej (BND) oraz Urzędu Ochrony Konstytucji odszukali także przetrzymywanego w Guantanamo Murata Kurnaza, by wykorzystać sytuację niewinnie więzionego i torturowanego podejrzanego do zdobycia dalszych informacji.[6] Według ostatnich doniesień prasowych funkcjonariusze niemieckich służb, wbrew wcześniejszym zapewnieniom, przeprowadzali wiele takich przesłuchań w uzgodnieniu z amerykańskimi urzędami, które do niedawna przetrzymywały Kurnaza.[7]

Metodycznie

Metodyczne postępowanie niemieckich służb podczas uprowadzania, aresztowania i przesłuchiwania z wykorzystaniem tortur zaszło najwyraźniej tak daleko, że przedstawiciele poszczególnych służb zaczęli wzajemnie zarzucać sobie odpowiedzialność za uprowadzenia. W lipcu 2004 roku Federalny Urząd Kryminalny wskazywał wprost na możliwość, że w zniknięcie Khaleda el Masri zaangażowana jest Federalna Agencja Wywiadowcza (BND). "Nie można całkiem wykluczyć, że BND w jakiś sposób mogłaby brać udział w uprowadzeniu el-Masri", czytamy w wewnętrznym piśmie BKA z 5. lipca 2004 roku.[8]

Poza kontrolą

Jak informuje tygodnik stern, nie tylko niemieckie służby specjalne i policja, lecz także jednostki specjalne Bundeswehry są zamieszane w te przestępstwa dokonywane pod państwową przykrywką. Według sterna Murat Kurnaz został najpierw wywieziony do Kandaharu w Afganistanie. Kurnaz twierdzi, że był tam źle traktowany przez żołnierzy z niemiecką flagą na swych mundurach w barwach ochronnych.[9] Według tygodnika w tym czasie jedynymi niemieckimi żołnierzami obecnymi w tym południowoafgańskim mieście byli członkowie Oddziałów Sił Specjalnych ("Kommando Spezialkräfte" - KSK). Jednostka ta działa w najściślejszej tajemnicy i nie podlega żadnej publicznej kontroli. Dlatego mało prawdopodobne jest otwarte wyjaśnienie zarzutów dotyczących złego traktowania uprowadzonych osób.

Bezkarni

Wszyscy państwowi urzędnicy, prawdopodobnie odpowiedzialni za systematyczną pomóc w ujawnionych przypadkach przestępstw, pozostają wciąż bezkarni. Frank-Walter Steinmeier (SPD), sprawujący podczas okresu, którego dotyczą te wypadki, funkcję szefa Urzędu Kanclerskiego i odpowiedzialny za nadzór nad służbami specjalnymi, cieszy się dziś szacunkiem najwyższego dyplomaty Republiki Federalnej Niemiec. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zawiodło zresztą już podczas kierowania nim przez jego poprzednika Josepha Fischera (Sojusz 90/Zieloni), gdy nie dopełniło swych obowiązków zatroszczenia się o zatrzymanych za granicą obywateli Niemiec. Były szef BND August Hanning do dziś pełni funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, choć 29 października 2002 roku aktywnie przeciwstawiał się wypuszczeniu Murata Kurnaza z amerykańskiego więzienia, występując z żądaniem wprowadzenia dla niego "zakazu wjazdu do Niemiec", jak cytuje prasa na podstawie materiałów rządowych.[10] Żadna z osób odpowiedzialnych wówczas w rządzie za ochronę praw człowieka (Gerd Poppe, Claudia Roth, Tom Koenigs - wszyscy Sojusz 90/Zieloni) nie wstawiła się w odpowiedni sposób za deportowanymi.

Niemożliwość

Posłowie opozycji w komisji Bundestagu, która ma się zająć wyjaśnieniem tych przypadków, osiągnęli już pierwsze sukcesy. Udało im się uchylić wprowadzoną przez służby specjalne klasyfikację wielu tekstów jako "poufnych" i przez to nie do użytku. Chodzi tutaj o różne opublikowane w przeciągu minionego roku artykuły prasowe. Faktycznie są to prawie wyłącznie publikacje krajowych i zagranicznych mediów, które ujawniają cały zakres tego przestępstwa pod państwowym parasolem i dostarczają parlamentarnym organom wciąż nowych zaskakujących faktów. Wyjaśnienie sprawy transatlantyckich przestępczych relacji, których owocami dzielili się niemieccy i amerykańscy funkcjonariusze służb, przez sam system państwowy wydaje się niemożliwością.

Czytaj także Gdzie jest Haydar Zammar?, Wer ist "Sam", der deutsche Foltergesandte?, Nach Recht und Gesetz, Täuschen und lügen, Und warten noch immer, Interview mit Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, "Abgrundtiefe Doppelzüngigkeit", Abgleiten in die Barbarei, Interview mit Dr. Max Stadler, Ohne Gericht, ohne Urteil, Letzte Warnung i Zarzuty wobec niemieckiego wywiadu

[1] Zobacz także: Die Folterer
[2] To potwierdza prawniczka Zammara.
[3] Zobacz także: Die Folterer
[4] Zobacz także: "Sam", der deutsche Foltergesandte
[5], [6] Zobacz także: Sofern sie noch leben
[7] Kurnaz von Deutschen gefoltert; www.stern.de 04.10.2006
[8] BKA verdächtigte im Fall el-Masri den Bundesnachrichtendienst; stern 39/2006
[9], [10] Kurnaz von Deutschen gefoltert; www.stern.de 04.10.2006