Trzy linie frontu

DAKAR/TRYPOLIS/KIJÓW/BERLIN | | libyenukraine

DAKAR/TRYPOLIS/KIJÓW/BERLIN (Relacja własna) - Goszczący z wizytą w Berlinie prezydent Senegalu Abdoulaye Wade zadeklarował gotowość do dalszej współpracy z europejskim systemem zapobiegania nielegalnej emigracji. Po rozmowie z prezydentem Niemiec Horstem Köhlerem Wade powiedział, że będzie robił wszystko, by obywatele Senegalu pozostali w przyszłości w swoim kraju. Liczni Senegalczycy próbują obecnie wyemigrować do Europy, gdyż przemysłowe rybołówstwo z krajów UE doprowadziło do ruiny tradycyjny sposób zarobkowania pieniędzy w Senegalu i wpędziło wielu ludzi w biedę. Także z Libii dochodzą wieści o kolejnych sukcesach wspólnego frontu przeciwko migrantom. Tam rozmowy dotyczą zastosowania europejskich technologii ochrony i kontroli na libijskich granicach. Do przodu posuwa się także budowa w Libii obozów dla przechwyconych uchodźców, na rzecz której działał były niemiecki minister spraw wewnętrznych Otto Schily (SPD). Wzorem dla nich są podobne obozy na Ukrainie. Warunki panujące na tej trzeciej linii frontu walki Europejczyków z nielegalną imigracją są katastrofalne. Donoszą o tym niezmiennie międzynarodowi obserwatorzy, choć ich krytyka nie przynosi żadnych zmian. W ukraińskich obozach uchodźcom wciąż odmawia się przestrzegania podstawowych praw człowieka, mówi Christopher Nsoh naszej redakcji. Nsoh prowadzi badania naukowe na temat europejskiego systemu walki z imigrantami i odwiedził niedawno ukraińskie obozy.

Jak potwierdził w zeszłym tygodniu w Berlinie prezydent Senegalu Abdoulaye Wade, jego kraj będzie jeszcze bardziej intensywnie zapobiegał wyjazdom swych obywateli do krajów Unii Europejskiej. Już pod koniec sierpnia Dakar uległ naciskom rządu Hiszpanii i zgodził się na udział hiszpańskich jednostek straży granicznej w kontroli swych wód przybrzeżnych. Z kolei powstające dwunarodowe patrole, wspierane przez samoloty zwiadowcze z wielu krajów UE, odnotowują pierwsze sukcesy przy polowaniach na uchodźców.[1] W zamian za swą deklarację prezydent Wade poprosił o materialną rekompensatę, która miałaby zapobiec niezadowoleniu wśród chcących wyjechać Senegalczyków. Niemieccy przedsiębiorcy są mile widziani, oświadczył Wade na spotkaniu zajmującego się handlem zagranicznym Stowarzyszenia Afryka; tymczasem wzajemna wymiana handlowa znajduje się według danych niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych "na niskim poziomie".[2] Niemiecka minister ds. współpracy gospodarczej i rozwoju zapowiedziała jednak senegalskiemu prezydentowi dalsze wsparcie. "Musimy pomagać w oferowaniu ludziom perspektywy na miejscu", powiedziała Heidemarie Wieczorek-Zeul (SPD) w ubiegłym tygodniu.[3] Nie wspomniała jednak słowem o przyczynach biedy w Senegalu i europejskiej rabunkowej gospodarce surowcowej przy wybrzeżach tego kraju.

Kutry rybackie czy łodzie uchodźców?

Perspektywy życiowe dużej części senegalskiego społeczeństwa były w ostatnich latach systematycznie niszczone przy udziale krajów UE. W Senegalu znaczna część społeczeństwa żyje z połowu ryb, który to sektor jeszcze dziś oferuje 15 procent wszystkich miejsc pracy i odpowiada za jedną trzecią eksportu. Od roku 1981 nowoczesne przemysłowe floty rybołówcze z krajów UE przetrzebiają naturalne bogactwo wód przybrzeżnych Afryki Zachodniej i kłusują także na wodach Senegalu. Europejskie organizacje rybołówcze, przewyższające pod względem technologicznym rybaków z Senegalu, odbierają im nie tylko możliwości eksportu, lecz także wyniszczają zachodnioafrykańskie zasoby ryb. Od dziesięcioleci eksperci bez skutku ostrzegają przed dramatycznymi konsekwencjami nadmiernego połowu ryb, który odbiera miejscowym rybakom podstawy egzystencji.[4] Tymczasem ilość ryb, którą mogą złowić dziś senegalscy rybacy jest tak mała, że duże wielopokoleniowe i rozgałęzione rodziny nie są w stanie z tego przeżyć. Coraz więcej Senegalczyków zamienia swe kutry rybackie na łodzie dla uchodźców, by udać się w ślad za rabowanymi im rybami: do Unii Europejskiej.[5]

Pustynne granice

Europejskie polowanie na uchodźców, które zaczyna przynosić pierwsze sukcesy przy zachodnioafrykańskim wybrzeżu, robi postępy także na Morzu Śródziemnym. Tam jeszcze do niedawna Libia opierała się przed wpuszczeniem patroli Frontexu, unijnej agencji ochrony granic, na swe wody terytorialne. Jak jednak oznajmiły właśnie władze tego kraju, nie można wykluczyć w przyszłości częściowego przekazania praw do poruszania się po tym terytorium morskim Unii Europejskiej. Trypolis wymaga jednak w zamian wyposażenia technicznego, które umożliwi odpowiednio wczesne przechwytywanie uchodźców z Afryki Środkowej i Wschodniej: kutrów torpedowych (do patrolowania wybrzeża), helikopterów, samochodów terenowych i noktowizorów (do wykorzystani na pustyni) - poinformował libijski minister do spraw europejskich.[6] Libijskie granice lądowe ciągną się na długości 4 tysięcy kilometrów i przecinają północnoafrykańską pustynię daleko w głąb kontynentu. Uzbrojenie tej granicy oznacza dalsze przesunięcie granic europejskiego systemu zwalczania migracji i stanowi nowy krok w globalnym procesie militaryzacji granic, który miałby ograniczyć zarówno możliwość powstawania nasilonych fal uchodźców, jak i ruchów powstańczych na biednych peryferiach bogatego świata. Europejski system graniczny sięga w ten sposób centrum Sahary, gdzie już przed latami występowały próby kontroli niemieckich sił bezpieczeństwa.[7]

Tortury

W Libii migranci przetrzymywani są w różnych instytucjach (posterunki policji, więzienia, własne obozy). Ich umiejscowienie jest znane tylko częściowo. Jak wynika z opracowania powstałego na Amerykańskim Uniwersytecie w Kairze, Włochy współfinansowały budowę libijskiego obozu dla uchodźców a teraz chcą stworzyć dwa kolejne obozy na pustyni (w miejscowościach Kufra i Sabha). Opracowanie dokumentuje przypadki tortur i innych ciężkich przypadków łamania praw człowieka oraz bezprawnego przetrzymywania w więzieniach. Migranci z krajów na południe od Afryki są często narażeni na rasistowską dyskryminację.[8] Za realizowaną teraz przez Włochy budową obozów uchodźców w Libii opowiadał się już przed dwoma laty ówczesny niemiecki minister spraw wewnętrznych Otto Schily (SPD).

Katastrofalne warunki

Także na trzeciej linii frontu walki z uchodźcami, w Europie Wschodniej, nieustannie dochodzi do przypadków pogwałceń praw człowieka. Już w minionym roku organizacje broniące praw człowieka krytykowały warunki panujące w obozach na Ukrainie, w których trzymani są uchodźcy, którym odmówiono wstępu do krajów UE. Warunki lokalowe i sanitarne, w których muszą oni żyć, są katastrofalne.[9] Wszystko wskazuje na to, że od w ostatnim czasie nic się nie poprawiło. Tak twierdzi Christopher Nsoh w rozmowie z naszą redakcję. Nsoh przygotowuje pracę naukową na temat europejskiego systemu walki z nielegalną imigracją i odwiedził niedawno obozy na Ukrainie. Według jego relacji, poza wieloma innymi nieprawidłowościami, baraki w których mieszkają uchodźcy są stale przeludnione; w obozie Pavszino "uchodźcy są zamykani w swych celach o 19.00, bez dostępu do toalety".[10]

Zapraszamy do lektury całego wywiadu z Christopherem Nsoh (w języku niemieckim) oraz naszego EXTRA-Dossier "Twierdza Europa", zawierającego relacje i dokumenty na temat wspieranego przez Niemcy europejskiego systemu ochrony przed uchodźcami.

[1] Podczas gdy władze Senegalu po miesiące trwającym oporze wymogły warunek współuczestnictwa w patrolach UE na swym własnym terytorium, jednostki straży granicznej z krajów UE swobodnie mogły przechwytywać łodzie uchodźców na wodach mauretańskich. Zobacz także Władca mórz i Lagebilder
[2] Stosunki między Senegalem i Niemcami; Informacje na temat krajów i podróży Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
[3] Bundesentwicklungsministerin Wieczorek-Zeul trifft den senegalesischen Staatspräsidenten Abdoulaye Wade; informacja prasowa Ministerstwa Współpracy Gospodarczej i Rozwoju z dnia 05.09.2006.
[4] Ekspert World Wildlife Fund (WWF) informował w roku 2002: "Załamanie pogłowia ryb (...) zagraża zaopatrzeniu ludności w żywność w krajach zachodnioafrykańskich, które skazane są na ryby". U-Fangflotten fischen Gewässer in Westafrika leer; informacja prasowa WWF z dnia 28.06.2006
[5] Istniejące od 1981 roku i regularnie przedłużane porozumienie w sprawie połowu ryb między UE i Senegalem, zezwalające krajom UE w zamian za roczną jałmużnę (ostatnio 16 milionów euro rocznie) na prowadzenie rabunkowych połowów ryb przy senegalskim wybrzeżu, właśnie wygasło i do dziś nie zostało przedłużone.
[6] Libya critical of EU plans to curb illegal immigration; MaltaMedia News 07.09.2006
[7] Od roku 2003 Berlin bezpośrednio bierze udział w staraniach Zachodu, dążącego do poddania kontroli islamistycznych ruchów powstańczych na północnoafrykańskich pustynnych terytoriach. Zobacz na ten temat Maghreb im Visier, Weltinnenpolitik i Ściganie przestępstwa (I)
[8] Sara Hamood: African Transit Migration through Libya to Europe: The Human Cost; The American University in Cairo January 2006
[9] s. dazu Um jeden Preis
[10] Zobacz nasz wywiad z Christopherem Nsoh (w języku niemieckim)