W przedstawionym przez Centrum Stosowanych Badań
Politycznych (CAP) ,,Planie B" zbliżające się
referenda określane są jako ,,materiał
wybuchowy", mogący rozsadzić europejską
konstytucję.1) Ponieważ badania opinii publicznej
w Wielkiej Brytanii prognozują obecnie wyraźne
,,nie" dla konstytucji, poza tym ,,także we
Francji nie wyklucza się negatywnego wotum w zaplanowanym na
29 maja 2005 roku referendum", opracowanie CAP
przedstawia scenariusze alternatywne.
Taktyka
Na Polskę oraz Czechy, gdzie nawet poparcie parlamentarnej
większości dla konstytucji nie może być uznawane za pewne,
,,mógłby zostać wywarty wpływ (...) poprzez wcześniejsze
pozytywne rozstrzygnięcie w innych krajach". Temu
stanowisku odpowiadają zaplanowane na dość odległe terminy
referenda - w Czechach na czerwiec 2006, zaś w Polsce
najwcześniej jesienią 2005. Także w Wielkiej Brytanii
,,opóźnianie referendum tak długo jak to
możliwe" miałoby być ,,elementem świadomej
taktyki", czytamy w innym opracowaniu z otoczenia
MSZ-u.2) Jako dodatkowe możliwości rozpatrywane
są konkretne ingerencje w prawa wyborcze sąsiadów Niemiec. W
Polsce można by np. znieść wymóg 50-procentowej frekwencji,
niezbędnej, by referendum było ważne. Dzięki temu wyniki
referendum nie przyniosłyby żadnych niepożądanych skutków,
podobnie jak było przy wyborach do Parlamentu Europejskiego,
gdy frekwencja w Polsce wyniosła 20,8% oraz w przypadku
referendum konstytucyjnego w Hiszpanii, w którym udział
wzięło 42% uprawnionych.3)
Marketing polityczny
Jako inną możliwość rozpatruje się powtórzenie referendum,
gdyby przyniosło ono negatywny wynik. Poprzedzać by to mogły
,,środki 'marketingu politycznego"', piszą
berlińscy autorzy, zalecając wówczas zastosowanie
skoordynowanych działań ,,wszystkich szefów rządów
państw, które już ratyfikowały konstytucję". W
kraju, który odrzuciłby konstytucję, mieliby oni działać na
rzecz zmiany decyzji.4) Niemieccy planiści są
świadomi faktu, że tego typu środki musiałyby przekształcić
referendum w manipulowane przedsięwzięcie reklamowe. Biorą
oni pod uwagę, że ,,marketing polityczny (...) mógłby
zostać odebrany przez obywateli jako afront w stosunku do
ich woli i mógłby prowadzić do utraty głosów przez partię
rządzącą w kolejnych wyborach".
Europa ,,twardego rdzenia"
Tzw. ,,Plan B" zaleca w stosunku do tych
upartych społeczeństw, które ponownie odrzuciły konstytucję
europejską, ,,wywarcie tak silnego nacisku", by
rządy tych krajów poczuły się zmuszone do wystąpienia z EU -
,,pomimo tego, że brakuje ku temu jakichkolwiek podstaw
prawnych". Chociaż w takiej sytuacji upadłyby plany
stworzenia wspólnej konstytucji, pozostałe kraje mogłyby
mimo wszystko dalej wspólnie działać i zacieśniać więzi - w
razie potrzeby ,,tylnymi drzwiami procedur",
które dopuszczają częściowe wdrożenie konstytucji. Poza tym
dałoby się stworzyć wśród krajów popierających wspólną
konstytucję obszar ścisłej współpracy niezależnie od
konstytucji, na przykład na obszarze polityki obronnej -
czytamy w opracowaniu na temat ,,Planu B".
Berlińscy planiści nie mają wątpliwości, kto miałby należeć
do tej pozostałej grupy państw gotowych do zbrojeń: Niemcy,
które przejmują kierownictwo w ,,Europie dwóch
prędkości" (w miarę możliwości wspólnie z Francją).
Poza tym koncepcja Europy ,,twardego rdzenia"
musi być brana pod uwagę jako ,,istotna opcja"
niemieckiej polityki zagranicznej, podsumowują twórcy
,,Planu B".
1) Bettina Thalmaier:
Optionen für einen Plan B im Falle des Scheiterns der
Ratifikation des Verfassungsvertrages. CAP Working Paper,
März 2005
2) Andreas Maurer et al.:
Ratifikationsverfahren zum EU-Verfassungsvertrag. Stiftung
Wissenschaft und Politik, März 2005
3) Kurt Klotzle:
Constitutional Referendum in Poland: Can the Popular Will
Overcome Party Power Struggles? CAP News 14.03.2005
4)
Bettina Thalmaier: Optionen für einen Plan B im Falle des
Scheiterns der Ratifikation des Verfassungsvertrages. CAP
Working Paper, März 2005